Jest Pan założycielem firmy, która rozwinęła odtwarzacz AllPlayer, do którego zresztą , mam wrażenie, wielu ludzi ma sentyment. Jak powstał ten pomysł ?

Allplayer to projekt który był realizowany jako hobby przez programistę z Łodzi, który zaprosił mnie do projektu w celu stworzenia komercjalizacji. Wtedy to otworzyliśmy spółkę z o.o. i tak zaczęła się przygoda. Do spółki doszedł bardzo sprawny człowiek, który pilnował przepływów finansowych oraz operacyjnych. Sam pomysł był prosty – wypełnić potrzebę dostarczenia napisów do anglojęzycznych filmów, ściąganych z internetu. Od razu muszę nadmienić, iż nie braliśmy udziału w dostarczaniu tych filmów, a jedynie za drobny płatny sms, pozwalaliśmy dobrać odpowiednie kodeki do nich. Później zrealizowaliśmy z tą ekipą kilka projektów, w tym AllConvertera czy Catzilla. Benchmark do komputerów zaprojektowanych pod graczy. W międzyczasie kupiliśmy serwis napiprojekt do obsługi napisów i w ten sposób domknęliśmy ekosystem.

Stworzył Pan też agencję MIMIGroup, która doradzała startupom, jeśli chodzi o product launch. Jaką rolę w sukcesie danego produktu, odgrywa to, jak wygląda jego wprowadzenie na rynek?

Tak, w międzyczasie udało się stworzyć agencje MIMIGroup, której główne zadanie opiera się na doradztwie, szkoleniach oraz wprowadzaniu firm na rynki zagraniczne, poprzez wykorzystanie platform crowdfundingowych. Korzystając i testując ten kanał sprzedaży, udało się zrobić kilka własnych oraz dla klientów zewnętrznych. Z własnych można wymienić Woolet (inteligentyporfel), Sher.ly (własna chmura do dzielenia plików na biurku), Crosslifter (Spodnie robione na podstawie zbierania miary a pomoca aplikacji). W sumie udało się brać udział, w ponad 13 kampaniach Kickstarterowych, Indiegogo czy Wspieram.to. Pojawiły się w międzyczasie projekty typu Equity Crowdfunding np. Blinkee (skutery elektryczne). Te wszystkie projekty były wprowadzane w ramach wypracowanej strategii, bazującej na framework’u JTBD (Jobs-to-be-done), który mocno wyróżnia elementy związane z problemem, który dany produkt/usługa, wypełnia na rynku, a elementem związanym z atrybutami samej marki. Sam proces wprowadzenia na rynek produkty czy usługi w trybie przedsprzedaży, trwa od 3 do 12 miesięcy. W zależności od tego, czy jest to produkt niszowy czy posiadający już zgromadzoną grupę użytkowników/fanów, tworzy się strategię, która zadziała tylko w momencie, gdy potwierdzone są tezy związane z personami (finalnymi klientami). To wszystko jest częścią tzw. product launch strategy, bez którego ciężko mówić o sukcesie mierzonym w ilości sprzedaży produktów, przy założeniu określonego kosztu pozyskania klienta.

Konferencja od przedsiębiorców dla przedsiębiorców

Czy crowdfunding to, oprócz formy zebrania środków, także pewnego rodzaju, forma promocyjna? Czy sama akcja crowdfundingowa może zbudować świadomość marki i zaangażowaną społeczność?

Crowdfunding czyli zbiórka społecznościowa jest dziełem emocji, a emocje najlepiej przenoszą ludzie, a nie banery reklamowe. Dlatego inny efekt będzie, kiedy zobaczymy w telewizji dziecko, które potrzebuje naszej pomocy, a inaczej jak zobaczymy link do kampanii zbierającej środki na to dziecko, w jakimś komentarzu na forum czy choćby facebooku. Dlatego czasami, nie ma znaczenia, na co zbieramy środki, ale kto zbiera. Jeżeli jako startup, zaczynamy od zera, to należy zbudować w ramach prelaunch, strategie działania, mające na celu zbudować łącznik emocjonalny, pomiędzy twórcą a klientem. Budowa tych atrybutów marki, jest tym, czym się zajmuję ze startupami. W tym celu, działania należy oznaczyć i sprawdzić ich efektywność. Najlepiej jest stworzyć mechanizm sprawdzający koszt pozyskania leada. Jako benchmark zakładam zwykle, że kwota minimalna jaką należy brać pod uwagę, to $1. Przy projektach, wartości początkowe są zmienne i tutaj wchodzi nowy czynnik, który pozwala na poprawę tych wartości. Są to działania związane z budową społeczności. Można się rozpisać, jak taką społeczność zbudować i pewnie pod konkretny projekt należy stosować inne działania, jednak na pewno jest prościej, kiedy uda się startupowi znaleźć swoją niszę.

Nazywa Pan siebie „seryjnym przedsiębiorcą”. W ile firm jest Pan obecnie zaangażowany?

Tak, lubię wyzwania, szybkie porażki, po których jeszcze szybciej się człowiek podnosi. Suma ich daje doświadczenie, którym się dzielę z innymi, ale i wykorzystuję do realizacji swoich projektów. Obecnie realizuję swoje projekty takie jak: Brick&Mortar, czyli BarberHouse w Krakowie, Marki modowo-funkcyjne – Goryl.cc/Woolet. Szkolenia z Crowdfundingu/Prelaunch w ramach Investin dla uczelni oraz akceleratorów, czy też zewnętrzne projekty jak J23 SA (Smart Hoodie for Gamers).

W jaki sposób sprzedaje się coś, czego jeszcze nie ma na rynku? Co zrobić, żeby ludzie kupili nasza wizję.

To jest dobre pytanie. Zwykle startup koncentruje się na produkcie, a nie na sprzedaży. Dla mnie produkt jest ważny, ale ważniejsze jest sprawdzenie czy mamy możliwość wybrania do niego atrybutu marki, czy funkcjonalności. Aby to zrozumieć, przytoczę przykład. Mamy koszulkę. Aby ją sprzedać, ludzie muszą widzieć w niej jakąś kotwicę emocjonalną. Może to być identyfikacja z miejscem/wydarzeniem (koszulki sprzedane na koncercie), czy identyfikacja z osobą (np. koszulki z logo „PROSTO” nawiązujące do rapera Sokoła). Jest jeszcze inna metoda, zwłaszcza, że nie możemy podeprzeć się społecznością, marką czy czymś co ludzie znają. Jest to funkcjonalność, mierzona albo poprzez upgrade zwykłych przedmiotów (Woolet – inteligentny porfel, który powiadamia o tym, że go zostawiliśmy), czy też może to być materiał, który ma własności, których nie ma na rynku (np. zastosowanie srebrnej nitki likwidującej bakterie w majtkach dla mężczyzn). Jak już wybierzemy, w którym kierunku idziemy, to należy opakować to bardzo atrakcyjne. Ta atrakcyjność, pozwoli zbudować nam zaufanie do tego projektu. Kiedyś słyszałem od znajomego, jak przyszedł do jego salonu samochodowego, człowiek niechlujnie ubrany. Nikt nie chciał do Niego podejść, a On przyszedł z torbą gotówki, aby kupić samochód. W naszym interesie jest zbudowanie mechanizmów, które spowodują, że będziemy chcieli racjonalizować wydatek za produkt, który jeszcze nie jest w sprzedaży. Naszym zadaniem jest podpowiedzieć w dobrym copy i zdjęciach temu klientowi, że mu się ten wydatek opłaca, czy stosując metodę FOMO (fear of missing out), może nie dostać tego produktu/usługi gdyż jest limitowana.

Czy ma Pan pomysły na kolejne projekty, kolejne firmy?

Tak mam pomysły jak najbardziej. Jeden pomysł powraca do idei szycia na miarę z aplikacją oraz drugi biznes w kategorii – Brick and Mortar”, ale w branży żywieniowej. Do tej pory udało się zrobić dwa tzw. exity w Stanach, w tym jeden przez NASDAQ i zwykłe projekty, które realizuję, nie mają długiego okresu ważności. Osiągają one max 2-5 lat, do momentu sprzedaży biznesu/projektu.

Jest Pan przedsiębiorcą z długim doświadczeniem. Jeśli miałby dać Pan radę początkującemu przedsiębiorcy, jaka byłaby to rada?

Moja rada dla początkujących, to eksperymentować i nie bać się porażki. Jak to mówił słynny boxer w filmie Rocky – nie ważne ile razy położą Cię na łopatki, ale jak szybko się podnosisz do dalszej walki. Z biegiem lat, widzę też potrzebę znalezienie dla siebie równowagi pomiędzy ciągłą pracą, a realizacją swoich pasji, szczególnie związanych ze sportem.

Jest Pan też inwestorem. W jaki sposób podejmuje Pan decyzję odnośnie inwestycji? Ile odrzuconych projektów przypada na jeden trafiony?

Obecnie, jeżeli inwestuję to w projekty tradycyjne. Przez COVID widać mocną wymianę właścicieli biznesów na rynku, ale i też odpadnięcie tych biznesów, które nie poszły w aplikacje czy też dowozy do klientów. W Krakowie widać, że połączenie działań IT ze sprzedażą jedzenia, świetnie udało się takim firmom jak GoodLood Sp z o.o., która powstała właśnie dlatego, że jej twórca, który jest jednocześnie założycielem firmy programistycznej w branży IOT – AVSystem, umiał wdrożyć własne systemy lojalnościowe w aplikacji, czujniki czasu rzeczywistego, pojemności pojemników na lody, czy też wykorzystanie aplikacji i płatności za wysyłki lodów, do domostw w Krakowie i okolicach. Napisałem ten przykład, gdyż taka droga realizacji biznesu żywieniowego, daje większą szansę na ekspansje i przezwyciężenie potencjalnych problemów, związanych z zewnętrznym ryzykiem. Inwestycja w projekt, który nie nosi ze sobą elementu unikalnego w postaci jakiegoś IP (np. w projekcie jest nazwisko Elon’a Muska), funkcjonalności czy innowacyjności w zakresie wykorzystania platform IT, nie będzie nigdy w zakresie moich zainteresowań.

,

Ostatnie Wpisy

Outsourcing daje mi dużo wolności – Artur Parzybut (Cortary.pl)

Monika Troska
9 grudnia, 2021

Useme pierwszych użytkowników pozyskało z Google’a

Marta Bąk
8 grudnia, 2021

Ignorując analitykę Twoja firma może wiele stracić

Marta Bąk
7 grudnia, 2021

Czym jest Founders.pl?

Founders.pl to zamknięta platforma ludzi biznesu, której celem jest rozwinięcie Twojej sieci kontaktów i zwiększenie wiedzy biznesowej.

Networking

To miejsce dyskusji founderów, którzy dzielą się wiedzą, nawiązują współpracę i wspólnie rozwiązują problemy napotykane przez ich organizacje.

Wiedza

To miejsce ciągłego rozwoju biznesowego, kilkadziesiąt godzin nagrań z różnych obszarów budowania firmy, warsztaty, webinary i spotkania z psychologami.