Budujesz swój biznes? Zobacz konferencję Founders Mind na PGE Narodowy [20 października]

Sprawdź agendę i dołącz

Setki tysięcy przedsiębiorców, którzy prowadzą małe organizacje, mierzy się z perspektywą wypalenia. Organizując Founders Camp, niemal na każdym wyjeździe ktoś wspomina, że w ostatnim czasie czuje ogromną pustkę, nie czuje tego tzw. ognia w dupie lub najzwyczajniej w świecie, zmęczyło go to czym się zajmuje

Przechodziłem przez to ja, przechodził mój wspólnik, być może (żeby nie napisać prawdopodobnie), Ty też przez to przechodziłeś lub co gorsze, może Ciebie też to czeka.

Najważniejsze to umieć nazywać emocje

Zabrzmi trochę jak coachingowy bullshit, ale faktycznie tak jest.

Gdy rozmawiam z przedsiębiorcami w wieku moich rodziców, widzę, że to co im towarzyszy, a jest to wypalenie w biznesie, nie potrafi być dobrze zmapowane, wypowiedziane, więc raczej nie uda im się tego rozwiązać. Podstawą do podjęcia działania, jest określenie problemu i przyznanie się, że ten problem się posiada. Świadomość, iż istnieje coś takiego, sporo ułatwia.

To nie chodzi nawet, aby wiedzieć co jest przyczyną tego wypalenia – to czasami zadanie dla specjalisty lub partnera (albo biznesowego albo tego życiowego).

Partnerstwo prywatne a umiejętność radzenia sobie z wypaleniem

Silny partner, partner, w którym możemy mieć wsparcie i przede wszystkim możemy wypowiedzieć nasze myśli na głos, bez oceniania, to dobry fundament dla przedsiębiorcy. Ta osoba nie musi mieć dla nas rozwiązań, nie musi nam dać się wygadać. Wystarczy, że zada nam właściwie pytania i wysłucha. Tylko tyle i aż tyle. Użyłem słowa partner ale definiuje przez nie zarówno kobietę jak i mężczyznę.

Najgorsze jest nieprzewidywalne

Czytałeś „Człowiek w poszukiwaniu sensu”? – Sam autor w książce zaznaczał, że najgorsza była niepewność tego, ile w obozach zagłady przyjdzie żyć. Nie to, że będzie zimno, brudno, będą bici czy czeka ich śmierć, a fakt, że nie wiedzą kiedy się to zakończy. Kilka razy po drodze czułem efekt wypalenia i jedną z najgorszych rzeczy, jakie czułem było to, że nie wiem kiedy to się skończy. Uczucie lęku, że nie wiem czy jutro będzie mi się chciało, czy za miesiąc może mi się zachce, a może już nigdy mi się nie zachce i trzeba zacząć szukać nowych wyzwań.

No dobra ale co się dzieje?

No dobra, ale głównym tematem wątku jest to, co się właściwie dzieje gdy przedsiębiorca w małej organizacji jest wypalony? A no dzieje się bardzo dużo i to niestety nic dobrego, bo mała organizacja jeszcze bardziej niż duża, ułożona firma, potrzebuje tak bardzo przywódcy.

Rzeczy, które zazwyczaj się dzieją to:

Spadające morale wśród współpracowników. Jeżeli lider ma efekt „nie chce mi się” „nie widzę sensu w tym co robię”, zespół będzie miał prawdopodobnie to samo. Chyba, że wykształciłeś w organizacji silnych liderów, którzy mogą przejąć Twoje zadania czy nie boją się wyzwań i są gotowi do pokierowania firmą.

Gorszy przepływ pieniężny, co może doprowadzić do problemów finansowych. Jeżeli founderowi się nie chce, lub ma gorszy czas, możliwe jest też to, że przez brak wyznaczania nowych kierunków, realizacji planów, rozciągania się zadań w czasie, przestajemy w pełni mieć wpływ na nasze finanse firmowe.

Rozjechanie wizji i misji. Ma to korelacje z tym, że spadające morale w punkcie pierwszym tego zestawiania, doprowadzają do pytań w stylu: „a po co mi to”, „a czemu skoro szef w to nie wierzy ja mam w to wierzyć”. Rozjechanie misji i wizji może być później bardzo ciężkie do odbudowania.

Cierpiąca kultura organizacji. Gdy sami nie mamy siły egzekwować kultury organizacji, nie możemy oczekiwać, że zrobią to za nas inni. Podobnie jak z misją i innymi rzeczami, kultura organizacji, a może przede wszystkim ona, się rozjeżdża.

Zaniechanie rutyn. Rutyny to spoiwo. Powodują, że firma chodzi jak w przysłowiowym zegarku. Ich brak zdecydowanie może szkodzić, zwłaszcza w niepoukładanych organizacjach, które nie wyrobiły sobie nawyków do wtapiania rutyny w swoją „maszynę”.

Wypalenie głównego „silnika” czy „inżyniera” organizacji, jak widzisz jest dla niej szalenie niebezpieczne, należy więc dobrze przemyśleć, co możesz zrobić, aby uniknąć tego stanu.

Wytworzenie misji firmy

Każdy przedsiębiorca, powinien mieć w sobie poczucie, że to co robi jest istotne, ma znaczenie i prowadzi do czegoś. Mówiąc wprost, biznesy, które nie mają impactu i misji, prędzej czy później spowodują wypalenie przedsiębiorcy. Dobrze ten cel i tę misję projektować, jeszcze gdy ta organizacja jest mała, nic nieznacząca. Później jest coraz ciężej i coraz bardziej na siłę, wymyślamy misję do zdarzeń, które po drodze się wytworzyły. Próbujemy dopowiedzieć historię, która nie jest prawdziwa. Dopisać ją do zdarzeń, które miały miejsce.

Realizacja planu odciążenia i minimalizacja przebodźcowania

Fuckup, bomba, bomba, bomba na twarz, rezygnacja kluczowego klienta, niezapłacone rachunki, spóźnione płatności u klientów, dziecko w drodze, straszą nas pozwem, kluczowy pracownik odchodzi, na koncie pustki. STOP.

Każdy w takim wirażu mógłby poczuć się przebodźcowany.

Nie pomaga nam w tym kompulsywne sprawdzanie CRM-u czy pojawiają się nowe leady, ruchu w Google Analitcs czy 5 razy na godzinę sprawdzanie, czy klient w końcu zapłacił. Nie może być tak, że żyjemy tylko zmartwieniami, a przez brak pomysłu co dalej, sprawdzamy czy coś przez przypadek się nie „urodziło”.

Plan odciążenia dla każdego może być inny. Dla mnie to rozciąganie, spacery, audiobooki, nowe miejsca, nowe smaki. Dla kogoś może to być Netflix, sporty ekstremalne czy jazda samochodem. Nasz „gadzi mózg” ma tendencję do skręcania w ciemne obszary, robienia czegoś co przypomina nam, w jak beznadziejnej sytuacji aktualnie się znajdujemy. Hello, samo myślenie o tym, że jest źle nie rozwiązało nikomu problemu. Całe to przebodźcowanie, brak umiejętności wyzbycia się efektu FOMO, wypala szybciej niż tropikalne słońce lasy w Australii.

Minimalizacja przebodźcowania, ale to niemożliwe! Jestem na takim etapie rozwoju firmy. A no niekoniecznie. Wyłączenie pushy, odpowiadania raptem w kilku blokach dziennie na maile, wyzbycie się uczucia, że każdy mail musi się doczekać odpowiedzi, a żadne spotkanie nie odbędzie się bez nas.

To sporo ułatwia, to dużo daje.

Nie husluj, pracuj mądrze

Mądrze czasami znaczy też ciężko – wyzbywam się myśli, że mądrze to nie znaczy ciężko, czasami właśnie znaczy. Jest czas na wzmożoną pracę, jest czas na wycięcie siebie z życia organizacji. Jednak głupie: „muszę to zrobić”, zamiast: „jak mogę to wydelegować”, sporo komplikuje, a im więcej masz w swojej głowie: „a nie ma tego nikt inny w organizacji”, tym bardziej staje się to niebezpieczne.

Wypalenie może przyjść w każdej chwili.

Zapalnikiem ku temu może być kiepska pogoda, której w Polsce nie brakuje, zapalnikiem może być odejście kluczowego pracownika, lub fatalny stan aktualnych projektów.

Najważniejsza rzecz, to poukładać to sobie i przepraszać kooperatorów za każdym razem gdy tylko ma miejsce chaos.

U mnie w ostatnim czasie wkradło się go sporo i też pracuję jak to poukładać, ale Asana + dobry team i wierzę, że damy radę.

Chcesz poznać najlepsze praktyki z polskich i międzynarodowych firm?

Ostatnie Wpisy

Bankowy niezbędnik przedsiębiorcy — konto firmowe

Michał Bąk
24 maja, 2022

Doszliśmy do wniosku, że briefowanie klientów nie działa – Marcin Cichocki (Kuźnia Treści)

Monika Troska
20 kwietnia, 2022

Marzysz o własnym biznesie? Może warto zdecydować się na franczyzę punktu kurierskiego? Oto TOP 5 „za”.

Michał Bąk
19 kwietnia, 2022

Czym jest Founders.pl?

Founders.pl to zamknięta platforma ludzi biznesu, której celem jest rozwinięcie Twojej sieci kontaktów i zwiększenie wiedzy biznesowej.

Networking

To miejsce dyskusji founderów, którzy dzielą się wiedzą, nawiązują współpracę i wspólnie rozwiązują problemy napotykane przez ich organizacje.

Wiedza

To miejsce ciągłego rozwoju biznesowego, kilkadziesiąt godzin nagrań z różnych obszarów budowania firmy, warsztaty, webinary i spotkania z psychologami.